Branża budowlana mało wiarygodna dla banku

przez | 10 maja 2019

Branża budowlana mało wiarygodna dla banku – dlaczego?

Mali i średni przedsiębiorcy, prowadzący działalność budowlaną, remontową czy inną pokrewną, mogą mieć nie lada problem, aby znaleźć bank, który szybko udzieli im pożyczki.

Wytłumaczeniem tej sytuacją jest przede wszystkim brak stałych zleceń.

Firmy budowlane podpisują umowy z klientami na konkretne zlecenie, załóżmy, że dla przykładu będzie to dom.

Przedsiębiorca podpisał umowę, że dom powstanie w pół roku, a zleceniodawca będzie płacił każdą transze, po zakończonym etapie budowy.

Przedsiębiorca idzie więc do banku.

Musi przecież mieć pieniądze, aby zacząć budowę i mieć środki, aby zakończyć pierwszy etap i otrzymać zapłatę.

Bierze więc umowę i pojawia się w banku.

Branża budowlana mało wiarygodna dla banku – teoria i życie…

Niby prosta sprawa, kosztorys posiada, więc wie ile mu potrzeba, aby wykonać ten etap pracy, ma też umowę z klientem, która powinna być dla banku potwierdzeniem, że będzie on wypłacalny.

Ale czy tak jest? Otóż nie koniecznie.

Bank, nawet jeśli przedsiębiorca posiada dobrą historię kredytową, może mieć wątpliwości, czy pieniądze za ten etap na pewno pojawią się.

Klient może w wielu przypadkach nie wypłacić pieniędzy.

Może być to spowodowane niedotrzymaniem przez budowlańca terminu, nietrzymanie się projektu, złym wykonaniu, itd.

Ale ten przypadek nie jest najgorszy.

Małe firmy budowlane i remontowe, bardzo często działają jako podwykonawcy dużych firm, gdyż na własną rękę ciężko by im było znaleźć zlecenie.

Działając jako podwykonawcy, biorą na siebie, w zasadzie całą odpowiedzialność za budowę.

W przypadku więc problemów schemat wygląda następująco.

Duża firma podpisuje umowę na budowę domu.

Sama nie wykonuje tej realizacji, tylko zatrudnia małą firmę jako podwykonawcę.

Podpisując umowę z małą firmą zrzuca na nią całą odpowiedzialność prawną.

Klient wpłaca, zgodnie z umową pieniądze za wykonanie zlecenia dużej firmie.

Ta wysyła swojego kierownika budowy, który wypisuje listę 100 poprawek do wykonania.

Mały przedsiębiorca wykonuje rzetelnie te poprawki, bo przecież chce otrzymać pieniądze za prace.

Kierownik budowy znów jest niezadowolony.

Znów znalazł jakieś nieścisłości, dodatkowo dowiedział się że jeden z pracowników nie ma ważnych badań bhp.

Poza tym już miesiąc temu, minął termin oddania.

A umowa jasno przedstawia, że za każdy dzień zwłoki przedsiębiorca musi zapłacić odsetki karne.

Takim to sposobem duża firma zarobiła nie robiąc nic.

A mały przedsiębiorca powinien się cieszyć, jeśli w ogóle dostanie pieniądze na pokrycie kosztów.

Niestety jest to bardzo powszechne.

Małe firmy budowlane upadają jedna po drugiej, nie mogąc poradzić sobie w walce z wielkimi spółkami.

Banki więc, wiedząc jak śliski jest to temat, często odmawiają finansowaniu firm z tej branży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *